Nie tylko odlecisz, ale też…

Na Terminalu 2 na londyńskim Heathrow umieszczona została gigantyczna rzeźba, która witać będzie przy wejściu pasażerów terminala, gdy ten otworzy się 4 czerwca. Po drugiej stronie Atlantyku jest podobnie. Trend rozprzestrzenia się wśród dużych i małych.

Miami Airport ma nawet specjalny Division of Fine Arts & Cultural Affairs. Na regionalnym lotnisku Sioux Falls zawisły zdjęcia pasażerów pod wezwaniem „Podziel się swoją historią”. Powstała ciekawa galeria. Na lotnisku Chopina też to działa – od stycznia do marca 2012 roku mieliśmy możliwość oglądać galerię prac młodych polskich artystów zorganizowaną wspólnie z warszawską Zachętą.

Byłby to kolejny krok po rozwoju oferty handlowej w celu przyciągnięcia ludzi (nie tylko pasażerów!) na lotnisko? Na to wygląda.

I chyba nie ma co narzekać. Uważam, że to dobry kierunek na upowszechnienie lotnisk i lotnictwa,choć same wystawy, czy inne projekty kulturalne z lotnictwem jako takim nie mają wiele wspólnego. Takie wystawy mogą „uczłowieczyć” lotnisko, zbliżyć do ludzi, ale także mogą i chyba nawet głownie są, elementem kampanii wizerunkowej poszczególnych lotnisk. O tym się mówi i pisze.

Można powiedzieć, że polskie lotniska mają jeszcze sporo do nadrobienia w stosunku do lotnisk amerykańskich i z zachodniej Europy i takimi duperelami jak sztuka nie powinny się zajmować. Owszem mają, ale po ostatnich inwestycjach w infrastrukturę już raczej w obszarze szeroko pojętego zarządzania, w tym działań o charakterze marketingowym. A sztuka na lotniskach w ten właśnie obszar się wpisuje. Nowe, piękne (no może nie wszystkie) terminale warto czymś wypełnić, nie tylko sklepami. Ja osobiście będąc na jakimś lotnisku z przyjemnością zwracam uwagę na rzeczy wykraczające poza standard gastronomiczno-ciuchowo-alkoholowy i w pamięci zostawiam te lotniska, które potrafiły czymś zaskoczyć.

Powstaje zatem pytanie kiedy – bo nie czy – będziemy na lotnisko jechać nie jako konsumenci usługi transportowej, ale jako konsumenci sztuki. I to takiej przez duże „Sz”.

sebastian-gosciniarek

Jestem jednym z założycieli i Partnerem w BBSG. Od ponad 10 lat zawodowo związany z branżą lotniczą. Pracowałem dla lotnisk, linii lotniczych, firm handlingowych, samorządów i instytucji rządowych, inwestorów prywatnych w Polsce i w regionie CEE. Realizowałem projekty doradcze obejmujące zagadnienia strategiczne, rozwojowe, plany biznesowe, finansowanie i współpracę z inwestorami i podmiotami prywatnymi.

Szczególnie angażuję się w planowanie rozwoju działalności lotnisk, współpracę przewoźników i lotnisk, rozwój połączeń lotniczych, poprawę connectivity, współpracę różnych środków transportu. Pracuję też nad projektami z zakresu rozwoju gospodarczego i wpływu komunikacji lotniczej na atrakcyjność inwestycyjną regionów i miast. Interesują mnie zagadnienia wpływu działalności lotniczej na rozwój gospodarczy i społeczny – powiązanie wyzwań rozwojowych dla kraju i regionów z działaniami biznesowymi na poziomie poszczególnych podmiotów.

Jestem absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i Uniwersytetu Minnesota – Carlson School of Management, gdzie zdobyłem tytuł MBA.

sebastian-gosciniarek